* Rose *
Z mojego słodkiego snu (Śnił mi się mój ślub z Cameron'em Dallas'em.) wyrwały mnie huki i jęki bólu. Wstałam szybko z łóżka i obudziłam dziewczyny.
- Girls! Wstawajcie szybko! Coś się dzieje na dole! Słyszałam jakby ktoś upadał i jęczał z bólu.
Dziewczyny wstały szybko.
- Trzeba mieć coś do obrony w razie czego. - powiedziała Alex.
- No fakt, jak Ashton zobaczy złodzieja to ucieknie z krzykiem.
Złapałyśmy za pierwsze co było pod ręką. Ja miałam laptopa, Alex tableta, a Emma... telefon? Spojrzałam się na nią dziwnie.
- No co? Wiecie ile kasy zarobimy za takie nagranie?! - pisnęła - okrągłe 5 stówek!
Pokiwałam głową z desperatom i na palcach zeszłyśmy na dół. Spojrzałam na zegarek. 11:38.
Zeszłyśmy po schodach na dół. Stanęłyśmy w drzwiach do salonu.
- Co tu się do jasnej cholery dzieje! - wydarła się Emma.
- Cichej kobieto, głowa mi pęka. - szepnął Mike.
- To trzabo byle nie pić. - mruknęła dziewczyna.
- Masz przerąbane Ashton! Była umowa! Po ostatnim zero picia! Zero dotykania mnie przez miesiąc! - Emma złapała Ash'a za ucho i wyprowadziła go z domu. - Rose! - odwróciła się jeszcze w moją stronę. - Było świetnie! Musimy to powtórzyć! Zadzwonię, pa!- pomachała mi drugą ręką.
- Calum, Michael! Brać tabletki na ból głowy i idziemy do ZOO! - krzyknęła wesoło Alex. Coś się święci. Chłopaki wydali niezadowolone jęki i wyszli z domu z Alex. Luke siedział na kanapie i masował sobie skronie dłońmi.
- Dużo wypiłeś? - pogłaskałam go po plecach.
- Za dużo. - mruknął. Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni. Zrobiłam swoją tajemniczą miksturę na kaca. Poszłam do salonu. Usiadłam na kolanach Lukey'a. Podałam mu szklankę.
- Pij. - wziął ode mnie szklankę i wypił jej zawartość. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową i wdychałam jego perfumy. Boże co to za piękny zapach?! Objął mnie ramionami.
- Kocham cię. - pocałował mnie w czoło.
- Ja ciebie też kocham. - powiedziałam. Luke odsunął się ode mnie delikatnie. Spojrzał mi w oczy i pogłaskał mnie po policzku. Pocałował mnie delikatnie. Odwzajemniłam pocałunek pogłębiając go.
Zaczął gładzić mnie po plecach. Zarzuciłam ręce na jego szyje, przyciągnęłam go bliżej siebie.
Włożył swoje dłonie pod moją bluzkę i ściągnął ją ze mnie. Zaczęłam odpinać jego koszulę. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Szczegóły zostawię dla siebie.
*Calum*
Siedziałem w domu razem z chłopakami, Emmą i Alex. Siedzieliśmy w jadalni przy stole.
- Dobra daje 2 dychy na to, że nie odważyli się i oglądają telewizję. - Mike wrzucił 2 dychy do słoika.
- Popieram. - wrzuciłem kolejne 2 dychy do słoika.
- Zatwierdzam. - mruknął Ash i wrzucił 3 dychy do słoika.
- Sprzeciw! Na pewno się pierdolą. - Alex wrzuciła 4 dyszki do słoika.
- Oddalam. Na stówkę to robią. - Emma wrzuciła stówkę do słoika.
- Łatwa kasa! - uśmiechnął się Ash.
- No zobaczymy... - uśmiechnęła się Emma.
Ja. Się. Jej. Boję.
______________________________________________________________________________
Hej kociaki!
Przepraszam, że dopiero teraz dodaję rozdział, ale byłam u babci od czwartku. Zero neta. Zero życia.
Powtarzam pytanie:
Na co mam zmienić nazwę opowiadania?? 1-2 słowa. MOGĄ BYĆ PO INNYM JĘZYKU!
8 komentarzy - next.
wtorek, 19 sierpnia 2014
czwartek, 14 sierpnia 2014
Rozdział 7 (sezon 2)
* Luke *
Siedziałem z chłopakami przed telewizorem i graliśmy na Xbox'ie. Calum i Michael właśnie grali w piłkę. Oby ten idiota Calum wygrał bo nasza drużyna przegrywa 50'cioma punktami.
- Więc Lucas...- zaczął Ashton, powiedział do mnie Lucas... to źle wróży. -...powiedz nam, jaka nasz Rose jest w tych sprawach. - Poruszał brwiami.
- No bo wiecie... no my jeszcze.. - co ja mam im teraz powiedzieć?
- Moment ! - Michael zatrzymał grę. - Nie spałeś z Rose?! - wydarł się Michael.
- No nie było tego odpowiedniego momentu.. - zacząłem.
- Nie było odpowiedniego momentu? Nie było odpowiedniego momentu?! Miałeś 5 lat na to! - powiedział Calum.
- Tylko mi nie mów, że pierwszego razu nie miałeś. - spuściłem głowę. - Nie MIAŁEŚ ?! Ja pierdziele... - powiedział Ash.
- Ja w to nie wieże. Zaraz nam tu jakiś gościu wyskoczy i powie ,,To była ukryta kamera! Daliście się nabrać !'' - Powiedział Michael.
* Rose *
- No dobra koniec tematu. - zarządziła Alex.
- Idziemy po ciasteczka ! - krzyknęła Emma.
Wstałyśmy z podłogi i zeszłyśmy z po schodach. Usłyszałyśmy rozmowę chłopaków.
- Więc Lucas...- zaczął Ashton, powiedział do Luke'a, Lucas... to źle wróży. -...powiedz nam, jaka nasz Rose jest w tych sprawach. - zamurowało mnie.
- No bo wiecie... no my jeszcze.. - Luke nie wiedział co powiedzieć.
- Moment ! - Michael zatrzymał grę. - Nie spałeś z Rose?! - wydarł się Michael.
- No nie było tego odpowiedniego momentu..
- Nie było odpowiedniego momentu? Nie było odpowiedniego momentu?! Miałeś 5 lat na to! - powiedział Calum.
- Tylko mi nie mów, że pierwszego razu nie miałeś. - spuściłem głowę. - Nie MIAŁEŚ ?! Ja pierdziele... - powiedział Ash.
- Ja w to nie wieże. Zaraz nam tu jakiś gościu wyskoczy i powie ,,To była ukryta kamera! Daliście się nabrać !'' - Powiedział Michael.
-Ale jaja. - szepnęła Emma.
- No nie. - dopowiedziała Alex.
- Wchodzimy.
Weszłyśmy do salonu.
- A co tu za tematy?! - wydarła się Emma.
- A normalne ! - krzyknął Ash.
- Normalne tematy? Słońce, czy gadanie o sprawach łóżkowych naszego Lukey'a jest normalnym tematem? - zapytała Emma.
- A czy gadanie o sprawach łóżkowych naszej Rose jest normalnym tematem słońce? - zapytał Ash.
- Skąd ty wiesz o czym gadałyśmy?! - krzyknęła przerażona Alex.
- Alex, mała gadacie tak głośno, że nie da się nie słyszeć... - powiedział Cal.
- Małe to ty masz wiesz co. - warknęła Alexis.
- Żyję z bandą idiotów. - usiadłam na kanapie obok Luke'a. Chłopak objął mnie ramieniem.
- Se temat wymyślili... - zaczął Luke.
- No właśnie. - powiedziałam.
- Dobra koniec ! To ich sprawa. - odezwał się wreszcie Michael. Chociaż jeden normalny.
Razem z dziewczynami wyszłyśmy z salonu. Poszłyśmy do nas do pokoju. Trochę pogadałyśmy i poszłyśmy spać.
_________________________________________________________________________________
Hej kochani !
Przepraszam że musieliście tyle czekać... Ale nie mam kontaktu z Mariką i piszę sama.
Jeszcze tylko 2 tygodnie wakacji... i skończy się, koniec z siedzeniem na telefonie do 1 w nocy :(
A co ja na nim robię od 23-1 ? CZYTAM WASZE BLOGI ! Polecam aplikację ,,wattpad''! Świetna!
Więc nasza historia jest też na Wattpadzie!
BARDZO WAŻNE:
Słuchajcie chcę zmienić nazwę bloga... macie jakiś pomysł ?
Jedno, dwa słowa. Mogą być po angielsku. Pomożecie?
PISZCIE W KOMENTARZACH!
A i te komki od anonima... wiem, że są od jednej osoby...
Inni by się wkurzyli, ale ja uważam, że to fajne ! ♥
Siedziałem z chłopakami przed telewizorem i graliśmy na Xbox'ie. Calum i Michael właśnie grali w piłkę. Oby ten idiota Calum wygrał bo nasza drużyna przegrywa 50'cioma punktami.
- Więc Lucas...- zaczął Ashton, powiedział do mnie Lucas... to źle wróży. -...powiedz nam, jaka nasz Rose jest w tych sprawach. - Poruszał brwiami.
- No bo wiecie... no my jeszcze.. - co ja mam im teraz powiedzieć?
- Moment ! - Michael zatrzymał grę. - Nie spałeś z Rose?! - wydarł się Michael.
- No nie było tego odpowiedniego momentu.. - zacząłem.
- Nie było odpowiedniego momentu? Nie było odpowiedniego momentu?! Miałeś 5 lat na to! - powiedział Calum.
- Tylko mi nie mów, że pierwszego razu nie miałeś. - spuściłem głowę. - Nie MIAŁEŚ ?! Ja pierdziele... - powiedział Ash.
- Ja w to nie wieże. Zaraz nam tu jakiś gościu wyskoczy i powie ,,To była ukryta kamera! Daliście się nabrać !'' - Powiedział Michael.
* Rose *
- No dobra koniec tematu. - zarządziła Alex.
- Idziemy po ciasteczka ! - krzyknęła Emma.
Wstałyśmy z podłogi i zeszłyśmy z po schodach. Usłyszałyśmy rozmowę chłopaków.
- Więc Lucas...- zaczął Ashton, powiedział do Luke'a, Lucas... to źle wróży. -...powiedz nam, jaka nasz Rose jest w tych sprawach. - zamurowało mnie.
- No bo wiecie... no my jeszcze.. - Luke nie wiedział co powiedzieć.
- Moment ! - Michael zatrzymał grę. - Nie spałeś z Rose?! - wydarł się Michael.
- No nie było tego odpowiedniego momentu..
- Nie było odpowiedniego momentu? Nie było odpowiedniego momentu?! Miałeś 5 lat na to! - powiedział Calum.
- Tylko mi nie mów, że pierwszego razu nie miałeś. - spuściłem głowę. - Nie MIAŁEŚ ?! Ja pierdziele... - powiedział Ash.
- Ja w to nie wieże. Zaraz nam tu jakiś gościu wyskoczy i powie ,,To była ukryta kamera! Daliście się nabrać !'' - Powiedział Michael.
-Ale jaja. - szepnęła Emma.
- No nie. - dopowiedziała Alex.
- Wchodzimy.
Weszłyśmy do salonu.
- A co tu za tematy?! - wydarła się Emma.
- A normalne ! - krzyknął Ash.
- Normalne tematy? Słońce, czy gadanie o sprawach łóżkowych naszego Lukey'a jest normalnym tematem? - zapytała Emma.
- A czy gadanie o sprawach łóżkowych naszej Rose jest normalnym tematem słońce? - zapytał Ash.
- Skąd ty wiesz o czym gadałyśmy?! - krzyknęła przerażona Alex.
- Alex, mała gadacie tak głośno, że nie da się nie słyszeć... - powiedział Cal.
- Małe to ty masz wiesz co. - warknęła Alexis.
- Żyję z bandą idiotów. - usiadłam na kanapie obok Luke'a. Chłopak objął mnie ramieniem.
- Se temat wymyślili... - zaczął Luke.
- No właśnie. - powiedziałam.
- Dobra koniec ! To ich sprawa. - odezwał się wreszcie Michael. Chociaż jeden normalny.
Razem z dziewczynami wyszłyśmy z salonu. Poszłyśmy do nas do pokoju. Trochę pogadałyśmy i poszłyśmy spać.
_________________________________________________________________________________
Hej kochani !
Przepraszam że musieliście tyle czekać... Ale nie mam kontaktu z Mariką i piszę sama.
Jeszcze tylko 2 tygodnie wakacji... i skończy się, koniec z siedzeniem na telefonie do 1 w nocy :(
A co ja na nim robię od 23-1 ? CZYTAM WASZE BLOGI ! Polecam aplikację ,,wattpad''! Świetna!
Więc nasza historia jest też na Wattpadzie!
BARDZO WAŻNE:
Słuchajcie chcę zmienić nazwę bloga... macie jakiś pomysł ?
Jedno, dwa słowa. Mogą być po angielsku. Pomożecie?
PISZCIE W KOMENTARZACH!
A i te komki od anonima... wiem, że są od jednej osoby...
Inni by się wkurzyli, ale ja uważam, że to fajne ! ♥
niedziela, 10 sierpnia 2014
Rozdział 6 (sezon 2)
*Rose*
- Dziękuję. - odszepnęłam Luke'owi.
- No to co z tą pracą ?! - wydarła się szczęśliwa Ems.
- Powiedzieli, że mam się stawić pojutrze o 15:30 w szkole, by coś tam omówić. - powiedziałam szczęśliwa. Luke przytulił mnie od tyłu.
- My się już będziemy zbierać. - odezwała się mama Lukey'a. - Gratulację Rose.
Liz przytuliła mnie. Tata Luke'a pożegnał mnie zwykłym ,,Do widzenia'' i wyszli.
- Mam pomysł. Zostańcie z nami na noc. Dawno nie robiliśmy sobie męskich wieczorów chłopaki. - odezwał się Luke.
- Świetny pomysł, dziewczyny robimy piżama party ! - zarządziłam.
- Spoko. - odpowiedzieli chórkiem.
Odwróciłam się przodem do Luke'a. Objął mnie w tali. Zarzuciłam mu ręce na szyję.
- Dziewczyny śpią ze mną w naszej sypialni. A wy możecie zająć salon i pokój gościnny. Łazienki mamy 2 więc problemu nie ma, ale kuchnia jest wspólna. - powiedziałam.
- Okej. Sprzątajmy już, późno się robi.
*godzinę później *
* pokój dziewczyn *
- No to co robimy? - zapytałam.
- Gramy w butelkę! - krzyknęła Emma. Wyciągnęłam pustą butelkę po koli z barku w sypialni. Usiadłyśmy w trzy na podłodze.
- Gramy na chamskie ? - zapytała Alex.
- Co to za gra bez chamskich pytań i zadań? Oczywiście, że z chamskimi ! - wydarła się Emma.
Alex zakręciła butelką. Wypadło na Emmę.
- Więc Ems. Prawda czy wyzwanie ?- zapytała Alex.
- Prawda.
- Ile razy spałaś z Ashton'em?
- 4. - odparła bez emocji.
- Kuźwa ile ?! Ty jesteś tu z 3 dni dopiero. - powiedziałam w szoku.
- Wiesz... chłopaki często wychodzą. - uśmiechnęła się do mnie. Ta kobieta mnie zadziwia.
Emma zakręciła butelką. Wypadło na Alex. BOŻE DZIĘKI !
- Prawda czy wyzwanie ? - zapytała Emma.
- Wyzwanie.
- Idź na dół. Usiądź Calum'owi na kolanach . Pocałuj go i ucieknij szybko na górę.
Nie no teraz to ja się naprawdę boje.
Alex przełknęła ślinę i wstała z podłogi. Wstałyśmy za nią. Emma wyciągnęła komórkę i włączyła kamerę.
Alex zeszła na dół. A my zaraz za nią. Stanęłyśmy przy schodach. Emma zaczęła nagrywać.
Alex wparowała do salonu. Wszystkie oczy skierowały się w jej stronę. Usiadła szybko na kolanach Calum'a. Pocałowała go namiętnie i uciekła szybko na górę.
- O kurwa.- powiedział Cal.
- No stary... masz branie. - zaśmiał się Ash.
Pobiegłyśmy szybko na górę do Alex.
- To było dobre ! - krzyknęła Emma. Alex się uśmiechnęła.
Dziewczyna zakręciła butelką i wypadło na mnie. Fuck !
- Kochana Rose. Prawda czy wyzwanie ? -zapytała Alex.
- Prawda. - przełknęłam ślinę.
- Ile razy spałaś z Luke'iem ? - zapytała się Alex. No to bosko.
- Emm... ja i Luke.... no my jeszcze..... no ten... - nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie wierze ! - krzyknęła Emma - ty i Luke nigdy... no ten ?! SERIO ?! Wy jesteście razem 5 lat !
- Tylko mi nie mów, że dziewicą jesteś. - powiedziała Alex. Zaczerwieniłam się. - Jesteś ?! BOŻE !
- Nie ja w to nie wierze. Gdzie jest ukryta kamera ? - powiedziała Emma.
_____________________________________________________________________________
Hej misie moje !
Co tam u was ??
U mnie super !
Tylko szkoda bo połowa wakacji, a ja w domu jestem.
A wy gdzie byliście ?
6 komentarzy - next.
- Dziękuję. - odszepnęłam Luke'owi.
- No to co z tą pracą ?! - wydarła się szczęśliwa Ems.
- Powiedzieli, że mam się stawić pojutrze o 15:30 w szkole, by coś tam omówić. - powiedziałam szczęśliwa. Luke przytulił mnie od tyłu.
- My się już będziemy zbierać. - odezwała się mama Lukey'a. - Gratulację Rose.
Liz przytuliła mnie. Tata Luke'a pożegnał mnie zwykłym ,,Do widzenia'' i wyszli.
- Mam pomysł. Zostańcie z nami na noc. Dawno nie robiliśmy sobie męskich wieczorów chłopaki. - odezwał się Luke.
- Świetny pomysł, dziewczyny robimy piżama party ! - zarządziłam.
- Spoko. - odpowiedzieli chórkiem.
Odwróciłam się przodem do Luke'a. Objął mnie w tali. Zarzuciłam mu ręce na szyję.
- Dziewczyny śpią ze mną w naszej sypialni. A wy możecie zająć salon i pokój gościnny. Łazienki mamy 2 więc problemu nie ma, ale kuchnia jest wspólna. - powiedziałam.
- Okej. Sprzątajmy już, późno się robi.
*godzinę później *
* pokój dziewczyn *
- No to co robimy? - zapytałam.
- Gramy w butelkę! - krzyknęła Emma. Wyciągnęłam pustą butelkę po koli z barku w sypialni. Usiadłyśmy w trzy na podłodze.
- Gramy na chamskie ? - zapytała Alex.
- Co to za gra bez chamskich pytań i zadań? Oczywiście, że z chamskimi ! - wydarła się Emma.
Alex zakręciła butelką. Wypadło na Emmę.
- Więc Ems. Prawda czy wyzwanie ?- zapytała Alex.
- Prawda.
- Ile razy spałaś z Ashton'em?
- 4. - odparła bez emocji.
- Kuźwa ile ?! Ty jesteś tu z 3 dni dopiero. - powiedziałam w szoku.
- Wiesz... chłopaki często wychodzą. - uśmiechnęła się do mnie. Ta kobieta mnie zadziwia.
Emma zakręciła butelką. Wypadło na Alex. BOŻE DZIĘKI !
- Prawda czy wyzwanie ? - zapytała Emma.
- Wyzwanie.
- Idź na dół. Usiądź Calum'owi na kolanach . Pocałuj go i ucieknij szybko na górę.
Nie no teraz to ja się naprawdę boje.
Alex przełknęła ślinę i wstała z podłogi. Wstałyśmy za nią. Emma wyciągnęła komórkę i włączyła kamerę.
Alex zeszła na dół. A my zaraz za nią. Stanęłyśmy przy schodach. Emma zaczęła nagrywać.
Alex wparowała do salonu. Wszystkie oczy skierowały się w jej stronę. Usiadła szybko na kolanach Calum'a. Pocałowała go namiętnie i uciekła szybko na górę.
- O kurwa.- powiedział Cal.
- No stary... masz branie. - zaśmiał się Ash.
Pobiegłyśmy szybko na górę do Alex.
- To było dobre ! - krzyknęła Emma. Alex się uśmiechnęła.
Dziewczyna zakręciła butelką i wypadło na mnie. Fuck !
- Kochana Rose. Prawda czy wyzwanie ? -zapytała Alex.
- Prawda. - przełknęłam ślinę.
- Ile razy spałaś z Luke'iem ? - zapytała się Alex. No to bosko.
- Emm... ja i Luke.... no my jeszcze..... no ten... - nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie wierze ! - krzyknęła Emma - ty i Luke nigdy... no ten ?! SERIO ?! Wy jesteście razem 5 lat !
- Tylko mi nie mów, że dziewicą jesteś. - powiedziała Alex. Zaczerwieniłam się. - Jesteś ?! BOŻE !
- Nie ja w to nie wierze. Gdzie jest ukryta kamera ? - powiedziała Emma.
_____________________________________________________________________________
Hej misie moje !
Co tam u was ??
U mnie super !
Tylko szkoda bo połowa wakacji, a ja w domu jestem.
A wy gdzie byliście ?
6 komentarzy - next.
piątek, 8 sierpnia 2014
Rozdział 5 ( sezon 2 )
* Rose *
- Jak ci się układa z Luke'iem, Rose ? - zapytała Liz.
- Dobrze, ale niedawno przeszliśmy mały kryzys. - powiedziałam.
- Nie przejmuj się, ja przed ślubem też kłóciłam się z ojcem Luke'a.
- Wydaje mi się, że pan Hemmings mnie nie lubi.
- Ten zgred nikogo nie lubi. - zaśmiała się Liz. Alex zaśmiała się głośno.
- Wspaniały teść ci się szykuje. - powiedziała Ems.
* Luke *
- Mówię ci synu , to nie jest kobieta dla ciebie. Jest taka plastikowa. - mój ojciec dalej ciągnął swój monolog. Obraża już Rose z 5 minut. Nie przerywam mu, bo stwierdzi, że Ros na mnie źle działa.
- Może pan do jasnej cholery przestać obrażać Rosalie !!?? - wybuchł Ash. - Sam pan jest pustą blondynką. - krzyknął Ashton. Postawił krzesła na tarasie i wszedł do domu trzaskając drzwiami.
* Ashton *
Mam już dość tego staruch ! Cały czas obraża Rose !
*godzinę później*
*Rose *
Boże ale się najadłam. Trzeba to będzie jutro zrzucić.
- Dziewczyny jutro idziemy biegać. - zarządziła Alex.
- Czytasz mi w myślach. - odezwałam się.
Nagle zadzwonił mój telefon. Przeprosiłam wszystkich i odeszłam kawałek dalej.
- Halo ?
- Pani Rosalie Benson ?
- Tak. Kto mówi?
- Jestem Mercedes Smith. Dyrektorka szkoły tańca ,,Eleanor Dance!'', widziałam panią na ostatnich mistrzostwach tańca w naszym kraju. Mam dla pani propozycję pracy. Czy była by pani zainteresowana? - Czy dyrektorka najlepszej szkoły tanecznej w tym kraju właśnie zaproponowała mi prace ? Kurwa wygrałam życie !
- Tak. Oczywiście że jestem ! - powiedziałam entuzjastycznie.
- Więc zapraszam na spotkanie pojutrze o 15:30 w naszej szkole. Dziękuję i do widzenia.
- Nie to ja dziękuję. Do widzenia. - po zakończeniu rozmowy zaczęłam skakać ze szczęścia i piszczeć.
- O jasna cholera ! Boże Święty ! - zaczęłam robić gwiazdy.
- E ! Benson ! Co ty odpierdalasz ?! - krzyknął do mnie Michael. Zatrzymałam się na chwile.
- DYREKTORKA SZKOŁY ,,ELEANOR DANCE!'' CHCE ŻEBYM BYŁA NAUCZYCIELKĄ W JEJ SZKOLE !!!!! - darłam się i wróciłam do piszczenia.
Alex, Ems, pani Hemmings i.. Calum od razu do mnie podbiegli. Zaczęliśmy piszczeć i się przytulać.
- Co to do diaska jest ,,Eleanor Dance!'' ? - zapytał Ash.
- To najlepsza szkoła taneczna w tym kraju ! - krzyknął Cal.
- ŻARTUJESZ ! - krzyknął Michael.
- Zaczynam wątpić w orientacje Calum'a. - stwierdził Ash.
Luke poderwał się z miejsca, podbiegł do mnie, złapał mnie w tali i zaczął obracać wokół własnej osi. Po paru minutach odstawił mnie na ziemię i rzucił się na mnie. Przewróciliśmy się na ziemię. Pocałował mnie namiętnie. Zaczęliśmy się śmiać i tarzać po ziemi. Mocno mnie przytulił. Szepnął mi do ucha ,, Gratuluję księżniczko.'' Uśmiechnęłam się.
_____________________________________________________________________________
Hejo misie !
Przepraszam, że tak długo ale komputer mi się zepsuł. Informatyk przyjechał dopiero dzisiaj rano. 3 dni mu to zajęło.
Rozdział pisałam sama. Nie mogę się zgadać z Mariką.
5 komentarzy - next.
PYTANIE DNIA:
KTO LUBI JANOSKIANS ?!?!?!?!?!
- Jak ci się układa z Luke'iem, Rose ? - zapytała Liz.
- Dobrze, ale niedawno przeszliśmy mały kryzys. - powiedziałam.
- Nie przejmuj się, ja przed ślubem też kłóciłam się z ojcem Luke'a.
- Wydaje mi się, że pan Hemmings mnie nie lubi.
- Ten zgred nikogo nie lubi. - zaśmiała się Liz. Alex zaśmiała się głośno.
- Wspaniały teść ci się szykuje. - powiedziała Ems.
* Luke *
- Mówię ci synu , to nie jest kobieta dla ciebie. Jest taka plastikowa. - mój ojciec dalej ciągnął swój monolog. Obraża już Rose z 5 minut. Nie przerywam mu, bo stwierdzi, że Ros na mnie źle działa.
- Może pan do jasnej cholery przestać obrażać Rosalie !!?? - wybuchł Ash. - Sam pan jest pustą blondynką. - krzyknął Ashton. Postawił krzesła na tarasie i wszedł do domu trzaskając drzwiami.
* Ashton *
Mam już dość tego staruch ! Cały czas obraża Rose !
*godzinę później*
*Rose *
Boże ale się najadłam. Trzeba to będzie jutro zrzucić.
- Dziewczyny jutro idziemy biegać. - zarządziła Alex.
- Czytasz mi w myślach. - odezwałam się.
Nagle zadzwonił mój telefon. Przeprosiłam wszystkich i odeszłam kawałek dalej.
- Halo ?
- Pani Rosalie Benson ?
- Tak. Kto mówi?
- Jestem Mercedes Smith. Dyrektorka szkoły tańca ,,Eleanor Dance!'', widziałam panią na ostatnich mistrzostwach tańca w naszym kraju. Mam dla pani propozycję pracy. Czy była by pani zainteresowana? - Czy dyrektorka najlepszej szkoły tanecznej w tym kraju właśnie zaproponowała mi prace ? Kurwa wygrałam życie !
- Tak. Oczywiście że jestem ! - powiedziałam entuzjastycznie.
- Więc zapraszam na spotkanie pojutrze o 15:30 w naszej szkole. Dziękuję i do widzenia.
- Nie to ja dziękuję. Do widzenia. - po zakończeniu rozmowy zaczęłam skakać ze szczęścia i piszczeć.
- O jasna cholera ! Boże Święty ! - zaczęłam robić gwiazdy.
- E ! Benson ! Co ty odpierdalasz ?! - krzyknął do mnie Michael. Zatrzymałam się na chwile.
- DYREKTORKA SZKOŁY ,,ELEANOR DANCE!'' CHCE ŻEBYM BYŁA NAUCZYCIELKĄ W JEJ SZKOLE !!!!! - darłam się i wróciłam do piszczenia.
Alex, Ems, pani Hemmings i.. Calum od razu do mnie podbiegli. Zaczęliśmy piszczeć i się przytulać.
- Co to do diaska jest ,,Eleanor Dance!'' ? - zapytał Ash.
- To najlepsza szkoła taneczna w tym kraju ! - krzyknął Cal.
- ŻARTUJESZ ! - krzyknął Michael.
- Zaczynam wątpić w orientacje Calum'a. - stwierdził Ash.
Luke poderwał się z miejsca, podbiegł do mnie, złapał mnie w tali i zaczął obracać wokół własnej osi. Po paru minutach odstawił mnie na ziemię i rzucił się na mnie. Przewróciliśmy się na ziemię. Pocałował mnie namiętnie. Zaczęliśmy się śmiać i tarzać po ziemi. Mocno mnie przytulił. Szepnął mi do ucha ,, Gratuluję księżniczko.'' Uśmiechnęłam się.
_____________________________________________________________________________
Hejo misie !
Przepraszam, że tak długo ale komputer mi się zepsuł. Informatyk przyjechał dopiero dzisiaj rano. 3 dni mu to zajęło.
Rozdział pisałam sama. Nie mogę się zgadać z Mariką.
5 komentarzy - next.
PYTANIE DNIA:
KTO LUBI JANOSKIANS ?!?!?!?!?!
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Ogłoszenia parafialne !!
Drodzy moi kochani !
Jest tak gorąco, że mamy tak zwanego ''lenia''. Do tego mamy małe problemy w życiu prywatnym.
Nie wiem jaki problem ma Marika, ale mnie chłopak rzucił przez sms. Więc prowadzę małe ''śledztwo''.
Będziemy starać się dodawać rozdziały często.
Dziękujemy bardzo za tyle wyświetleń !!
Polska - 3087
Stany Zjednoczone - 201
Niemcy - 73
Kenia - 59
Holandia - 40
Republika Południowej Afryki ( what?) - 23
Bułgaria - 18
Wielka Brytania - 11
Ukraina - 7
Irlandia - 4
5 obserwatorów - kochamy ♥
Dzięki ♥
Jest tak gorąco, że mamy tak zwanego ''lenia''. Do tego mamy małe problemy w życiu prywatnym.
Nie wiem jaki problem ma Marika, ale mnie chłopak rzucił przez sms. Więc prowadzę małe ''śledztwo''.
Będziemy starać się dodawać rozdziały często.
Dziękujemy bardzo za tyle wyświetleń !!
Polska - 3087
Stany Zjednoczone - 201
Niemcy - 73
Kenia - 59
Holandia - 40
Republika Południowej Afryki ( what?) - 23
Bułgaria - 18
Wielka Brytania - 11
Ukraina - 7
Irlandia - 4
5 obserwatorów - kochamy ♥
Dzięki ♥
sobota, 2 sierpnia 2014
Rozdział 4 (sezon 2)
*Luke*
Razem z Rose zeszliśmy na dół. Poczułem zapach naleśników. Weszliśmy do kuchni. Zobaczyłem brunetkę, której nie znam, Rose podeszła do niej i pocałowała ją w policzek.
- Dzień dobry siostro. - odezwała się Rose.
- Dzień dobry siostrzyczko. - odpowiedziała jej owa brunetka. Kurde, znam ten głos.
- Luke ! Hej. Jak ja cię dawno nie widziałam. Z 5 lat. - odezwała się do mnie. Rose zaczęła się śmiać.
- A tobie co? - zapytała.
- O Boże Luke. A pamiętasz może taką małą 14 latkę która wysmarowała cię bitą śmietaną ? - zapytała Rose. Pamiętam doskonale ten dzień. Rose nocowała u nas z Alex bo ich rodzice gdzieś pojechali. Razem z chłopakami zasnęliśmy na meczu. Zrobiły nam żart. Ciągnęły karteczki kto kogo smaruje bitą śmietaną. Mnie i Cal'a wysmarowała Alex, a pozostałą dwójkę Rose. Włosy śmierdziały mi śmietaną przez 2 dni. Ale my się odegraliśmy i w nocy przefarbowaliśmy im włosy na zielono. Oczywiście Michael nie umie czytać i zamiast kupić szamponetki kupił farby do włosów. Dziewczyny chciały nas zabić i gadały pół godziny z producentem farby jak to coś z włosów zmyć.
Nie pamiętam tylko jak to zmyły. Z moich wspomnień obudziły mnie czyjeś usta na moich. Ten smak poznał był wszędzie. Malina. Pomadka Rose. Przyciągnąłem ją bliżej siebie. Usłyszałem dźwięk aparatu.
- Ha ! Mam ! Będzie do ramki, jako prezent ślubny. - usłyszałem Alex. Oderwałem się od Rose, spojrzałem jej w oczy i uśmiechnąłem się.
- A i pamiętam cię Alexis ! Jak ty wyrosłaś. Ile teraz masz ? 160 ?
- Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Dla twojej wiadomości 167. - i wyszła z kuchni.
Złączyłem usta Rose ze swoimi. Rozniósł się dźwięk dzwonka do drzwi.
- Kogo niesie... - odezwałem się odrywając od Rose.
*Rose*
Poszłam otworzyć drzwi. Za drzwiami stali chłopcy, Emma i rodzice Luke'a. Wspominałam już, że tata Luke'a mnie nie lubi ? Nie? To już wiecie. Dla niego to, że nie mam rodziców to problem.
- No witamy serdecznie przyszłą panią Hemmings! - odezwał się Ashton.
- No witam, witam. Radzę panom nie pokazywać się Lukey'owi. Znowu przerwaliście nasz pocałunek. - Emma i Liz zaczęły się śmiać.
- No to powodzenia życzę. - odezwała się Emma.
- Swojego chłopaka nie obronisz ? - zapytał Emmę, Ash.
- A wypchaj się. - mruknęła. Wszyscy weszli do salonu.
- To jest moja siostra Alexis. - przedstawiłam siostrę. - Alex to są rodzice Luke'a. A całą resztę to już znasz.
- Hej Alex. - Emma przytuliła moją siostrę. Emma zna Alex od urodzenia. Razem chciałyśmy wrzucić Alex pod samochód jak byłyśmy małe. Postawiłyśmy wózek z Alexis na środku drogi. Ale na złość nic nie jechało.
- Witaj Alexis. Jestem Liz mama Luke'a, mów mi po imieniu. To jest mój mąż, Andrew.
- Miło państwa poznać. - Tata Luke'a miał dziwną minę. Jak bym miała zgadnąć co mówi, strzelała bym ,,O mój Boże kolejna idiotka.''.
- O cześć mamo, tato. - salonu wszedł Luke. Podszedł do mnie i objął mnie jedną ręką w tali. Drugą ręką objął swoją mamę.
- Cześć synku. - Liz położyła mu głowę na ramieniu. Słodkie. Zabrałam Alexis aparat i pstryknęłam fotkę.
- Będzie stało w ramce na kominku. - uśmiechnęłam się w kierunku Liz i Luke'a.
- Co powiecie na grilla ? - zapytał Luke.
- Rano ? - zapytałam.
- Emm... jest 14. Nie chciałam was budzić. Tak słodko spaliście. Później pokaże wam fotkę. - odezwała się Alex.
- A ten zapach naleśników ? - zapytał Luke.
- Robiłam je rano. 5 godzin przed waszym wstaniem. Ale nie mogę się pozbyć tego zapachu.
- No to robimy grilla. - powiedziałam. - Chłopaki rozłóżcie stół, krzesła, talerze i sztućce na tarasie w ogrodzie. - ustawili się w rzędzie, Luke, Ashton, Calum, Michael.
- Tak jest pani komandor ! - wydarli się chórem i popędzili do piwnicy.
- Czuję się jak w wojsku. - mruknęłam do Emmy.
- Pomogę wam w kuchni dziewczyny. Andrew idź pomórz chłopcom. Bo sobie jeszcze krzywdę zrobią. - Pan Hemmings ruszył w kierunku piwnicy.
- No to idziemy. - powiedziała Emma i całą 4 ruszyłyśmy do kuchni.
_____________________________________________________________________________
Hej misie moje !! Co tam u was ? Zostało jeszcze 29 dni wakacji :(
Podobał się rozdział ??
4 komentarze - next.
Razem z Rose zeszliśmy na dół. Poczułem zapach naleśników. Weszliśmy do kuchni. Zobaczyłem brunetkę, której nie znam, Rose podeszła do niej i pocałowała ją w policzek.
- Dzień dobry siostro. - odezwała się Rose.
- Dzień dobry siostrzyczko. - odpowiedziała jej owa brunetka. Kurde, znam ten głos.
- Luke ! Hej. Jak ja cię dawno nie widziałam. Z 5 lat. - odezwała się do mnie. Rose zaczęła się śmiać.
- A tobie co? - zapytała.
- O Boże Luke. A pamiętasz może taką małą 14 latkę która wysmarowała cię bitą śmietaną ? - zapytała Rose. Pamiętam doskonale ten dzień. Rose nocowała u nas z Alex bo ich rodzice gdzieś pojechali. Razem z chłopakami zasnęliśmy na meczu. Zrobiły nam żart. Ciągnęły karteczki kto kogo smaruje bitą śmietaną. Mnie i Cal'a wysmarowała Alex, a pozostałą dwójkę Rose. Włosy śmierdziały mi śmietaną przez 2 dni. Ale my się odegraliśmy i w nocy przefarbowaliśmy im włosy na zielono. Oczywiście Michael nie umie czytać i zamiast kupić szamponetki kupił farby do włosów. Dziewczyny chciały nas zabić i gadały pół godziny z producentem farby jak to coś z włosów zmyć.
Nie pamiętam tylko jak to zmyły. Z moich wspomnień obudziły mnie czyjeś usta na moich. Ten smak poznał był wszędzie. Malina. Pomadka Rose. Przyciągnąłem ją bliżej siebie. Usłyszałem dźwięk aparatu.
- Ha ! Mam ! Będzie do ramki, jako prezent ślubny. - usłyszałem Alex. Oderwałem się od Rose, spojrzałem jej w oczy i uśmiechnąłem się.
- A i pamiętam cię Alexis ! Jak ty wyrosłaś. Ile teraz masz ? 160 ?
- Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Dla twojej wiadomości 167. - i wyszła z kuchni.
Złączyłem usta Rose ze swoimi. Rozniósł się dźwięk dzwonka do drzwi.
- Kogo niesie... - odezwałem się odrywając od Rose.
*Rose*
Poszłam otworzyć drzwi. Za drzwiami stali chłopcy, Emma i rodzice Luke'a. Wspominałam już, że tata Luke'a mnie nie lubi ? Nie? To już wiecie. Dla niego to, że nie mam rodziców to problem.
- No witamy serdecznie przyszłą panią Hemmings! - odezwał się Ashton.
- No witam, witam. Radzę panom nie pokazywać się Lukey'owi. Znowu przerwaliście nasz pocałunek. - Emma i Liz zaczęły się śmiać.
- No to powodzenia życzę. - odezwała się Emma.
- Swojego chłopaka nie obronisz ? - zapytał Emmę, Ash.
- A wypchaj się. - mruknęła. Wszyscy weszli do salonu.
- To jest moja siostra Alexis. - przedstawiłam siostrę. - Alex to są rodzice Luke'a. A całą resztę to już znasz.
- Hej Alex. - Emma przytuliła moją siostrę. Emma zna Alex od urodzenia. Razem chciałyśmy wrzucić Alex pod samochód jak byłyśmy małe. Postawiłyśmy wózek z Alexis na środku drogi. Ale na złość nic nie jechało.
- Witaj Alexis. Jestem Liz mama Luke'a, mów mi po imieniu. To jest mój mąż, Andrew.
- Miło państwa poznać. - Tata Luke'a miał dziwną minę. Jak bym miała zgadnąć co mówi, strzelała bym ,,O mój Boże kolejna idiotka.''.
- O cześć mamo, tato. - salonu wszedł Luke. Podszedł do mnie i objął mnie jedną ręką w tali. Drugą ręką objął swoją mamę.
- Cześć synku. - Liz położyła mu głowę na ramieniu. Słodkie. Zabrałam Alexis aparat i pstryknęłam fotkę.
- Będzie stało w ramce na kominku. - uśmiechnęłam się w kierunku Liz i Luke'a.
- Co powiecie na grilla ? - zapytał Luke.
- Rano ? - zapytałam.
- Emm... jest 14. Nie chciałam was budzić. Tak słodko spaliście. Później pokaże wam fotkę. - odezwała się Alex.
- A ten zapach naleśników ? - zapytał Luke.
- Robiłam je rano. 5 godzin przed waszym wstaniem. Ale nie mogę się pozbyć tego zapachu.
- No to robimy grilla. - powiedziałam. - Chłopaki rozłóżcie stół, krzesła, talerze i sztućce na tarasie w ogrodzie. - ustawili się w rzędzie, Luke, Ashton, Calum, Michael.
- Tak jest pani komandor ! - wydarli się chórem i popędzili do piwnicy.
- Czuję się jak w wojsku. - mruknęłam do Emmy.
- Pomogę wam w kuchni dziewczyny. Andrew idź pomórz chłopcom. Bo sobie jeszcze krzywdę zrobią. - Pan Hemmings ruszył w kierunku piwnicy.
- No to idziemy. - powiedziała Emma i całą 4 ruszyłyśmy do kuchni.
_____________________________________________________________________________
Hej misie moje !! Co tam u was ? Zostało jeszcze 29 dni wakacji :(
Podobał się rozdział ??
4 komentarze - next.
piątek, 1 sierpnia 2014
Rozdział 3 (sezon 2)
*21:57*
*Rose*
Stoję na lotnisku. Czekam na moją siostrę. Nie widziałam jej 5 lat. Nagle usłyszałam pisk.
- ROSE !! - odwróciłam się w stronę pisku. Zobaczyłam biegnącą w moją stronę dziewczynę. Była to moja siostra. Boże jak ona wyrosła ! Rzuciła mi się w ramiona. Przytuliłam ją mocno. Rozpłakałam się.
- Boże jak ja za tobą tęskniłam. - powiedziałam. Oderwałam się i zmierzyłam wzrokiem moją siostrę. - Jak ty wypiękniałaś.
- A co ja mam powiedzieć ? Wychodzisz za mąż ! - jeszcze raz mnie przytuliła.
- Jedziemy ? - zapytałam.
- Jedziemy. - skierowałyśmy się do samochodu. Alex schowała walizkę do samochodu i wsiadła ze mną do auta. Ruszyłyśmy w kierunku mojego domu.
Wjechałam do garażu. Alex wyciągnęła walizkę i ruszyłyśmy w kierunku wejścia. Weszłyśmy do domu. Ściągnęłyśmy buty i ruszyłyśmy do salonu.
- Ładny dom. - odezwała się.
- Dziękuję. Chodź pokażę ci twój pokój. - weszłyśmy powoli po schodach. Co ona ma w tej walizce ?
Przechodząc obok mojej i Luke'a sypialni usłyszałam cichy szloch. Zaprowadziłam Alexis do pokoju i wróciłam pod drzwi sypialni. Uchyliłam cichutko drzwi i zajrzałam do środka. Luke leżał na łóżku skulony. Tyłem do drzwi cicho płakał. Zrobiło mi się strasznie smutno. Łzy zebrały mi się w oczach. Praktycznie nie odzywaliśmy się do siebie. A raczej ja. Łzy spłynęły mi po policzkach. Cierpiał bo go odtrącałam. Cholera jasna co ja robię ?! Przez jakiegoś idiotę niszczę sobie życie. Zamiast spędzać czas na cieszeniu się, że zostało 30 dni do mojego ślubu wylewam łzy, tnę się i odtrącam miłość mojego życia przez jakiegoś idiotę który wrócił po 6 latach. Czy ja zgłupiałam ? Spojrzałam na swoje nadgarstki. Dotknęłam ich opuszkami palców. Podeszłam cicho do łóżka. Położyłam się obok Luke'a. On szybko odwrócił się w moją stronę. Zobaczyłam te zaczerwione oczy. Moje chyba wcale nie były leprze. Przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Słyszałam bycie jego serca. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*następny dzień*
Obudziłam się w ramionach Lukey'a. Nie spał tylko przyglądał mi się swoimi niebieskimi oczami.
- Dzień dobry. - odezwał się.
- Dzień dobry.
- Wiesz, chyba musimy porozmawiać... - odezwał się niepewnie.
- Musimy.
- Możemy teraz ? - zapytał cicho.
- Możemy.
- To co ci się stało ? - zapytał podnosząc się. Usiadł na łóżku. Pociągnął mnie za rękę i posadził na swoich kolanach.
- Opowiem ci od początku. Gdy miałam 14 lat. Zaczęłam spotykać się z pewnym chłopakiem. Byliśmy szczęśliwi. Spotykaliśmy się 2 lata. Wiesz taka 1 miłość. Pewnego dnia przyszedł do mnie do domu. Przyszedł się pożegnać. Zerwaliśmy tego dnia. Wyprowadził się z braćmi i mamą do Melbourne. 4 dni temu jak byliśmy w sklepie spotkałam go. Wszystkie uczucia wróciły... - łza spłynęła mi po policzku. - nie wytrzymałam tego wszystkiego. Zaczęłam się ciąć. - pokazałam mu moje nadgarstki. - Jeszcze jak schodziłam wtedy po schodach... on stał w naszym salonie i rozmawiał z tobą. - spojrzałam na Luke'a. Był w szoku. Łzy zebrały się w jego oczach, jego tęczówki zrobiły się jaśniejsze. - Tym chłopakiem jest Jai. - Coraz więcej łez leciało mi z oczu. - Zrozumiem jak mnie znienawidzisz i odwołasz ślu.. - przytulił mnie mocno do siebie i zaczął płakać.
- Nawet nie kończ. - odsunął się delikatnie ode mnie, złapał lekko moje nadgarstki i pocałował zaschnięte rany. - Obiecaj mi, że nigdy nie tkniesz żyletki.
- Obiecuję. - patrzałam mu w oczy.
- Co sobie księżniczka życzy na śniadanie ? - zmienił temat.
- Pocałunek od księcia. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
Pocałował mnie namiętnie. Odsunął się powoli.
- Brakowało mi tego wiesz ?
- Mnie też. - powiedziałam.
_______________________________________________________________________________
Heeej misie wy moje !
Powiem wam, że ja i Marika weny nie miałyśmy... ALE ! Pomogła mi piosenka !
A dokładniej teledysk 5SOS - Amnesia. KTÓRY WYSZEDŁ WCZORAJ O 22 !!
Obejrzałam go chyba z 10000000000000000 razy !
Misie moje. Stwierdzam, że się zakochałam. Wszystko przez moją walniętą przyjaciółkę która pokazała mi nagranie z jej wakacji. Otóż okazało się, że moja BFF pojechała sobie z rodzicami miesiąc temu na Magco, aż do Ameryki ! i nic mi nie powiedziała ! Jędza mała ♥ ! Więc moim przyszłym mężem jest pan Cameron Dallas ! No, ja myślałam, że takie ciacha nie istnieją ( OPRÓCZ NASZEGO LUKEY'A KOCHANEGO !)... ♥
3 komki - następny rozdział.
Wasza kochana i zwariowana Ewelina ♥
*Rose*
Stoję na lotnisku. Czekam na moją siostrę. Nie widziałam jej 5 lat. Nagle usłyszałam pisk.
- ROSE !! - odwróciłam się w stronę pisku. Zobaczyłam biegnącą w moją stronę dziewczynę. Była to moja siostra. Boże jak ona wyrosła ! Rzuciła mi się w ramiona. Przytuliłam ją mocno. Rozpłakałam się.
- Boże jak ja za tobą tęskniłam. - powiedziałam. Oderwałam się i zmierzyłam wzrokiem moją siostrę. - Jak ty wypiękniałaś.
- A co ja mam powiedzieć ? Wychodzisz za mąż ! - jeszcze raz mnie przytuliła.
- Jedziemy ? - zapytałam.
- Jedziemy. - skierowałyśmy się do samochodu. Alex schowała walizkę do samochodu i wsiadła ze mną do auta. Ruszyłyśmy w kierunku mojego domu.
Wjechałam do garażu. Alex wyciągnęła walizkę i ruszyłyśmy w kierunku wejścia. Weszłyśmy do domu. Ściągnęłyśmy buty i ruszyłyśmy do salonu.
- Ładny dom. - odezwała się.
- Dziękuję. Chodź pokażę ci twój pokój. - weszłyśmy powoli po schodach. Co ona ma w tej walizce ?
Przechodząc obok mojej i Luke'a sypialni usłyszałam cichy szloch. Zaprowadziłam Alexis do pokoju i wróciłam pod drzwi sypialni. Uchyliłam cichutko drzwi i zajrzałam do środka. Luke leżał na łóżku skulony. Tyłem do drzwi cicho płakał. Zrobiło mi się strasznie smutno. Łzy zebrały mi się w oczach. Praktycznie nie odzywaliśmy się do siebie. A raczej ja. Łzy spłynęły mi po policzkach. Cierpiał bo go odtrącałam. Cholera jasna co ja robię ?! Przez jakiegoś idiotę niszczę sobie życie. Zamiast spędzać czas na cieszeniu się, że zostało 30 dni do mojego ślubu wylewam łzy, tnę się i odtrącam miłość mojego życia przez jakiegoś idiotę który wrócił po 6 latach. Czy ja zgłupiałam ? Spojrzałam na swoje nadgarstki. Dotknęłam ich opuszkami palców. Podeszłam cicho do łóżka. Położyłam się obok Luke'a. On szybko odwrócił się w moją stronę. Zobaczyłam te zaczerwione oczy. Moje chyba wcale nie były leprze. Przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Słyszałam bycie jego serca. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*następny dzień*
Obudziłam się w ramionach Lukey'a. Nie spał tylko przyglądał mi się swoimi niebieskimi oczami.
- Dzień dobry. - odezwał się.
- Dzień dobry.
- Wiesz, chyba musimy porozmawiać... - odezwał się niepewnie.
- Musimy.
- Możemy teraz ? - zapytał cicho.
- Możemy.
- To co ci się stało ? - zapytał podnosząc się. Usiadł na łóżku. Pociągnął mnie za rękę i posadził na swoich kolanach.
- Opowiem ci od początku. Gdy miałam 14 lat. Zaczęłam spotykać się z pewnym chłopakiem. Byliśmy szczęśliwi. Spotykaliśmy się 2 lata. Wiesz taka 1 miłość. Pewnego dnia przyszedł do mnie do domu. Przyszedł się pożegnać. Zerwaliśmy tego dnia. Wyprowadził się z braćmi i mamą do Melbourne. 4 dni temu jak byliśmy w sklepie spotkałam go. Wszystkie uczucia wróciły... - łza spłynęła mi po policzku. - nie wytrzymałam tego wszystkiego. Zaczęłam się ciąć. - pokazałam mu moje nadgarstki. - Jeszcze jak schodziłam wtedy po schodach... on stał w naszym salonie i rozmawiał z tobą. - spojrzałam na Luke'a. Był w szoku. Łzy zebrały się w jego oczach, jego tęczówki zrobiły się jaśniejsze. - Tym chłopakiem jest Jai. - Coraz więcej łez leciało mi z oczu. - Zrozumiem jak mnie znienawidzisz i odwołasz ślu.. - przytulił mnie mocno do siebie i zaczął płakać.
- Nawet nie kończ. - odsunął się delikatnie ode mnie, złapał lekko moje nadgarstki i pocałował zaschnięte rany. - Obiecaj mi, że nigdy nie tkniesz żyletki.
- Obiecuję. - patrzałam mu w oczy.
- Co sobie księżniczka życzy na śniadanie ? - zmienił temat.
- Pocałunek od księcia. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
Pocałował mnie namiętnie. Odsunął się powoli.
- Brakowało mi tego wiesz ?
- Mnie też. - powiedziałam.
_______________________________________________________________________________
Heeej misie wy moje !
Powiem wam, że ja i Marika weny nie miałyśmy... ALE ! Pomogła mi piosenka !
A dokładniej teledysk 5SOS - Amnesia. KTÓRY WYSZEDŁ WCZORAJ O 22 !!
Obejrzałam go chyba z 10000000000000000 razy !
Misie moje. Stwierdzam, że się zakochałam. Wszystko przez moją walniętą przyjaciółkę która pokazała mi nagranie z jej wakacji. Otóż okazało się, że moja BFF pojechała sobie z rodzicami miesiąc temu na Magco, aż do Ameryki ! i nic mi nie powiedziała ! Jędza mała ♥ ! Więc moim przyszłym mężem jest pan Cameron Dallas ! No, ja myślałam, że takie ciacha nie istnieją ( OPRÓCZ NASZEGO LUKEY'A KOCHANEGO !)... ♥
3 komki - następny rozdział.
Wasza kochana i zwariowana Ewelina ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)